Czy baloniarstwo można nazywać sportem ekstremalnym
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wiele osób na pewno odbyło podniebną przejażdżkę balonem i raczej nie nazwie jej sportem ekstremalnym. Kojarzy się z wolnością, romantyzmem, niecodziennością. Rzeczywiście jeśli uczestniczymy w lotach widokowych, pod czujnym okiem instruktorów, to trudno mówić o jakimś sporcie ekstremalnym, ale już zawody sportowe, wyczynowe wymagają od załogi niezwykłej koncentracji i sporych umiejętności. W tym wypadku można mówić o sportach ekstremalnych. Zresztą zawsze unoszenie się w przestworzach, kiedy nie mamy oparcia na Ziemi jest dość niecodzienne. Wszyscy też wiemy, jak zakończył się lot mitycznego Ikara. Są też i tacy, którzy powtarzają, że gdyby Pan Bóg chciał, by człowiek latał, to podarowałby mu skrzydła. Większość z nas wie, że pierwszy lot balonem odbyli bracia Mongolfier. Zawdzięczali to zresztą dość typowej domowej sytuacji. Jeden z braci, siedząc przy kominku, obserwował wydymającą się pod wpływem ciepła płynącego z kominka koszulę. Owe doświadczenie zainspirowało ich do dalszych prób, które między innymi polegały na napełnianiu gorącym powietrzem papierowych torebek, które potem się unosiły. Te doświadczenia pomogły w stworzeniu pierwszego balonu, wykonanego z papieru i płótna. Pierwszy lot był oczywiście bezzałogowy, potem balonem leciały zwierzęta. Balony braci Mongolfier były napełniane gorącym powietrzem. W tym samym mniej więcej czasie swoje doświadczenia przeprowadzał Jaques Charles, z tym, że czasza jego balonu napełniona była wodorem. Jako pierwszy w powietrze wzbił się Francuz Rozier w 1783 roku. Wtedy był to naprawdę sport ekstremalny, ale Rozier szybko zyskał naśladowców. Balon był na uwięzi, ale niedługo po tym wyczynie znaleźli się śmiałkowie, którzy odważyli się polecieć balonem nad Paryżem. Warto wspomnieć, że baloniarstwo stało się niezwykle popularne w Polsce. To w naszym kraju przeprowadzano różnego typu eksperymenty, zaraz po Francji. W 1789 roku z ogrodu Foksal w Warszawie balon uniósł się na wysokość dwóch kilometrów. Tradycyjny lot balonem to przede wszystkim rekreacja. Niektórym jednak to nie wystarcza. Pragną nowych wyzwań i wyszukują coraz ciekawsze rekordy. Odbywano już loty balonem dookoła świata, a nawet śmiałkowie odważyli się odbyć lot podziemny. Tymi śmiałkami byli Polacy, którzy w 2000 roku pilotowali balon w Kopalni Soli w Wieliczce. Był to rzeczywiście lot ekstremalny. Baloniarze uwielbiają konkurować w różnego typu zawodach. Mają one swoją klasyfikację. Jedną z najbardziej znanych konkurencji jest fly in. Polega ona na zrzuceniu przez pilota sterującego balonem specjalnego markera, czyli worka z piaskiem najbliżej wyznaczonego punktu. Piloci mogą startować z dowolnego miejsca. Jedynym pewnym punktem jest ten wyznaczony przez sędziów. Markery mają numery balonów, więc bardzo łatwo jest sprawdzić, kto zwyciężył. Konkurencja fox hunting, inaczej polowanie na lisa, polega na pościgu za balonem, który wystartował kilka minut wcześniej. Zadaniem uciekającego jest zmylić pogoń, a następnie osiąść na ziemi i oznaczyć to miejsce za pomocą wyznaczonego wcześniej symbolu. Pozostali baloniarze mają za zadanie jak najszybciej odszukać to miejsce i zrzucić marker. Ciekawa jest też konkurencja key grab. W trudno dostępnym miejscu umieszcza się długą tyczkę, na końcu której umieszcza się klucz od samochodu. Baloniarze muszą na tyle blisko i precyzyjnie podlecieć do tego miejsca, by zdjąć klucz. Ten, który uczyni to jako pierwszy oczywiście wygrywa. Baloniarstwo jest sportem sprawiającym wiele przyjemności, ale na pewno nie jest tak bezpieczny jak choćby bieganie.